Pozornie brzmi i wygląda to dość drastycznie, ale taka jest rzeczywistość w Nowej Zelandii. Dla nas, króliki to słodkie, domowe stworzonka , które lubią jeść warzywka. Pamiętacie, do czego taka dieta doprowadziła jednego królika? W Nowej Zelandii z kolei, króliki to szkodniki, zaburzające lokalne ekosystemy. Dzieje się tak, ponieważ jest ich tam, po prostu zbyt dużo, a ze względu na swój apetyt na warzywka, sieją zniszczenie na uprawach i polach. W efekcie, króliki są celem myśliwych i lądują na talerzach dosyć często, w przeróżnej formie.

Biorąc pod uwagę te fakty oraz to, że mięso królika jest po prostu smaczne i popularne w tamtejszych rejonach, tak jak u nas wieprzowinka czy wołowinka, reklama pizzy z królika, nie powinna aż tak szokować, choć wykorzystanie do tego celu króliczych skór i świątecznego motywu, przynajmniej u nas wzbudza kontrowersje.  Dodam na usprawiedliwienie twórców, że wykorzystane skóry na billboardzie, są efektem ubocznym produkcji króliczych wyrobów, także nikt specjalnie nie urządzał polowania, by zabić setki królików.

Przyznam się, że w związku z tym, iż lubię pasztet z królika, ,skusiłbym się na tą pizzę, ale w Polsce musiałbym ją zrobić samemu, także póki co, zostaje mi królik z czekolady na Święta Wielkanocne.

Zrobiona z prawdziwego królika, tak jak ten billboard.

billboard reklamujący pizzę z królika

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany