Wydawać się mogło, że ostatnia reklama Coca-Coli prezentująca modowy gadżet, będący blokadą na Facebooka i inne Social Media, to jakiś okazjonalny żarcik. Jak się okazuje, to nie był jednak przypadek, Coca-Cola idzie za ciosem i wrzuca do sieci intrygującą, pełną werwy reklamę, która poza promocją Coca-Coli Light, jest ewidentnym pstryczkiem w nos dla Facebooka i kontynuuje strategię walki z Facebookowym uzależnieniem.

Jej celem jest pokazanie, że polubienie (Like) rzeczy jest niewystarczające. Trzeba je pokochać i to na tyle mocno, że możesz się na nich kręcić, przewracać, huśtać, obracać, podpalać, tańczyć z nimi, całować je, a nawet odlecieć z nimi w stronę nieba.

Może niechęć do „Like” i do Facebooka, to nowy trend, ale póki co, tylko Coca-Cola komunikuje to tak jasno i agresywnie. Ważne w tej reklamie są również detale. Zauważyliście, że nie pojawiają się w niej żadne smartfony, komputery, a jedna z osób czyta nawet książkę, podczas gdy w tle leci piosenka „Love Me Again” Johna Newmana.

Naprawdę jestem ciekawy co z tego dalej wyjdzie, czy ktoś się dołączy, co zrobi Facebook, czy Coca-Cola podtrzyma ten trend? Póki co, trzeba pogratulować odwagi i cieszyć się, że ktoś dostrzega negatywy Social Media, bo trudno się z tym nie zgodzić, że momentami tracimy prawdziwe życie z horyzontu.

Jako ciekawostkę, należy dodać, że Coca-Cola ma 79,691,932 fanów na Facebooku. Jak myślicie, straci ich trochę, czy zyska nowych dzięki takiemu podejściu?