bieganie

Nie trudno zauważyć, że w ciągu minionych lat, bieganie staje się coraz bardziej popularne i filmowe hasło: Run Forrest, Run idealnie do tego trendu pasuje. Zdrowy tryb życia, kwestia mody, dla przyjemności czy rywalizacji, powodów jest wiele. Od samych narodzin człowiek jest gotowy do ruchu, jak tylko zaczyna machać rączkami i nóżkami czeka na moment,aż o własnych siłach stanie i zrobi pierwsze kroki. Te kroki podczas całego dzieciństwa przekształcają się w setki kilometrów, spędzonych głównie na zabawie. Dzieci w przeciwieństwie do dorosłych nie zastanawiają się dlaczego tyle biegają, nie potrzebują żadnych motywacji, jest to dla nich normalne. Co się dzieje, że wkraczając w pewien etap życia, potrzebujemy coraz to silniejszych zachęt, żeby robić to, co jest dla nas naturalne?

 

Nie będę filozofował na ten temat, ale czynników motywujących do aktywnego trybu życia, nasi przodkowie mogą nam tylko pozazdrościć. No może, biegania z dzidą za mamutem, w celu wyżywienia całej rodziny,  w dzisiejszych cywilizowanych czasach nic nie przebije. Ale mimo to, nie jest tak źle. Można bowiem biegać:

  • dla przyjemności – choć motywacja wątpliwa w niektórych przypadkach,
  • dla formy, czy zrzucenia paru kilogramów – piękne ciała otaczają nas w telewizji,  gazetach, na plakatach, czy w Internecie. Nie da się pominąć tego, że tak dużej presji ze strony społeczeństwa na wygląd nigdy nie było;
  • z przyjaciółmi lub w większym gronie, gdy zapisze się na jakieś zajęcia;;
  • w maratonach lub różnych zawodach – współzawodnictwo nie raz odcisnęło swe piętno na twarzy niejednego śmiałka;
  • z telefonem i aplikacją, która mierzy za pomocą GPS każdy przebyty kilometr czy spalone kalorie;
  • teoretycznie z ludźmi z każdego zakątku świata, zapisując się do sieci społecznościowych by śledzić wyniki innych osób.
  • „na żywo“ z ludźmi na całym świecie – to co prawda jeszcze nie do końca jest możliwe, ale lada dzień wchodzi na rynek nowy wynalazek zwany Google Glass. Mowa tutaj o okularach, które mając dostęp Internetu mogą śledzić każdy nasz ruch i pokazywać ważniejsze informacje na wysokości naszych oczu. Ale o tym, innym razem.

Tak naprawdę, każdy znajdzie swój powód, dla którego biega i niejednokrotnie będzie on inny od wymienionych powyżej.

 

Jednak w przypadku nielicznych, bieganie to coś więcej. To sposób na życie, hobby, pasja, poświęcenie, ale i jednocześnie tyle samo wyrzeczeń. Pomijając profesjonalnych sportowców, istnieją ludzie, dla których zwykłe bieganie to zdecydowanie za mało, i udział w zwykłym maratonie to taki spacerek. Dla takich właśnie ludzi (i przez takich ludzi) powstają na całym świecie maratony ekstremalne. I tutaj dochodzimy do sedna tego dość przydługiego wstępu, chciałbym wam przedstawić najcięższe ultramaratony na świecie.

bieganie

[pullquote]Podczas całego maratonu dostarczanych jest 120,000L wody pitnej[/pullquote]Swego czasu przebiegnięcie 50- lub 100- milowego ultra wyścigu dawało ci prawo chełpić się nad życie. Te czasy jednak minęły. Dzisiaj, słowo „ultra“ zostało wykastrowane do miana nazwy baterii Duracel, prezerwatyw Durex, podpasek always oraz każdego maratonu, którego dystans wystarczy, że przekracza 42 km (ponieważ oficjalnie każdy maraton o dystansie dłuższym jak 42,195 km jest zwany ultramaratonem). Wydaje się, że każdy biegacz dystansowy szykuje się na taki maraton, ale czy może zwać się teraz panem świata?

Całe szczęście dla biegaczy z pragnieniem ekstremalności, istnieją ultramaratony, które są o lata świetlne dalej od całej reszty. Odbywają się w olśniewających krajobrazach, są nadzwyczaj długie, niewyobrażalnie ciężkie i wymagają zaangażowania oraz logistyki, potrzebnych niegdyś do wspinaczki na szczyt Himalajów. Myślisz, że masz jaja? Po przebiegnięciu, któregoś z nich, wszystko inne będzie niczym spacer po piwo do lodówki.

 

Marathon des Sables

bieganie

Jedną z głównych trudności Maratonu Piasków, sześcio-dniowego, biegnącego 254km przez bezdroża [pullquote align=”right”]Każdy uczestnik musi posiadać minimum 12,000 kalorii w pożywieniu na cały maraton. Nie spełnienie tego wymogu jest równoznaczne z otrzymaniem kary czasowej – 2 godziny/dzień[/pullquote]Sahary w południowym Maroko, jest to, że w wielu jego częściach nie możesz biegać. Piasek jest tak drobny, że absorbuje pęd stopy, przekształcając dużą część biegu w dosłowne gramolenie się. I nawet jeśli wydaje się ten bieg w miarę luźny na twardszych glebach, to temperatura w kwietniu sięga nieludzkich granic 50°C za dnia.

Na domiar tego wszystkiego, uczestnicy dostają od organizatorów tylko wodę (9l dziennie) i schronienie na noc w prostych berberyjskich namiotach. Ekwipunek muszą mieć przy sobie przez cały czas trwania ultramaratonu – od jedzenia i śpiwora, po odtrutki na jad oraz światło chemiczne – walcząc ze zmęczeniem i odwodnieniem, pokonując pełzające węże na ruchomych wydmach, stromych wyżynach, wyschniętych jeziorach i opuszczonych osadach we wrogim upale.

bieganie

Nie ma lekko, żaden odcinek MDS nie daje chwili relaksu, o czym przekonało się trzech śmiałków, którzy opuścili Afrykę w trumnach. Żeby uszczuplić trochę tą całą dramaturgię, nieszczęścia te wydarzyły się tylko trzy razy w całej 28 letniej historii maratonu.

Złożenie całego wyścigu w kupę wymaga miesięcy przygotowań oraz mnóstwo zasobów: 120,000 litrów mineralnej wody, 6.5 kilometrów plastrów z opatrunkiem, 400 pracowników obsługi technicznej, 270 berberyjskich i saharyjskich namiotów, 23 busów, 19,000 okładów i 6,000 tabletek przeciwbólowych.  Na dodatek, organizatorzy posiadają dwa helikoptery, jeden lekki samolot Cessna i sześć komercyjnych samolotów do ich dyspozycji.

Chętnych do tego ultra maratonu nie brakuje, bo co roku zgłasza się ponad 1000 uczestników. Jednak, żeby było śmiesznie, myśląc o starcie w Piaskowym Maratonie, trzeba mieć szczęście. Lista oczekujących jest tak duża, że rezerwację należy składać rok do paru lat wcześniej. Koszt takiego przedsięwzięcia to jedyne ok. 18.200 zł. Jako, że nie ma opcji All inclusive, jedzenie podczas wyścigu, paliwo do przygotowywania posiłków (na środku pustyni nie znajdziemy gniazdka, żeby podłączyć przenośną mikrofalówkę), pełne ubezpieczenie (np. od zaginionych rzeczy), czy opłaty za lekarza, trzeba liczyć ekstra.

 

Grand to Grand Ultra

bieganie

Jeden z najwspanialszych cudów natury na ziemi, Wielki Kanion Kolorado oraz piaskowy klif „Wielkiej Klatki Schodowej“ (the Grand Staircase) tworzą najważniejsze formacje geologiczne na świecie. A ogromne rozciągnięcie pustyni Utah pomiędzy nimi? To jedno z najpiękniejszych, najbardziej zróżnicowanych suchych regionów na ziemi. Grand to Grand Ultra, czyli od Wielkiego do Wielkiego, zabiera biegaczy nad piaszczyste wydmy koloru koralowego, przez silosy kanionów, po „pozostałości po kosmitach“ iglicach skalnych hoodoo.

[pullquote]O dziwo Grand to Grand Ultra nie ma oficjalniej polskiej nazwy[/pullquote]Wyścig odbywa się na dystansie 268km, składa się z sześciu dość wymagających etapów, trwa siedem dni i podobnie jak MDS uczestnicy muszą mieć ze sobą niemały ekwipunek, składający się m.in. z wody, jedzenia, materiałów pierwszej pomocy, urządzeń nawigacyjnych, koca ratunkowego, latarki. Co prawda każdy z uczestników dostanie porcję świeżej wody w punkcie kontrolnym, ale ilość ta wypada mizernie do potrzeb w takich warunkach. Jakby tego było mało, biegacze nie będą rywalizować tylko między sobą, ale też będą walczyć z wysokością, której różnica między startem a metą to bagatela 1,166m. A całkowity profil wysokości względnej na wszystkich sześciu odcinkach to jedyne 5,837m.

bieganie

Chcąc wziąć udział w takim ultra maratonie, należy przygotować się na wydanie trochę ponad 10,000zł. W tej kwocie mamy zapewniony transport z Las Vegas, dwie noce w hotelu, wyżywienie w przededniu wyścigu, wodę, jedną torbę z lanczem podczas wyścigu, zwycięską kolację, koszulkę i transport z powrotem na lotnisko. Ilość miejsc ograniczona została do 180, z czego 50 miejsc jest zarezerwowana dla obywateli Stanów Zjednoczonych.

Zapomniałem dodać, że w cenie wliczony jest instruktarz jak unikać kontaktu z wężami, skorpionami i potencjalnie niebezpiecznymi roślinami, jeśli takowe napotkamy na swojej drodze.

 

The Jungle Ultra

Peruwiańska Dżungla Ultra, jedna z najtrudniejszych, najgorętszych, najbardziej mokrych i najpiękniejszych tras maratonów ultra na świecie. Od samych Andów, po Amazonkę trasa liczy 230km przez szlaki dżungli, drogi górskie i wiejskie ścieżki prowadzące w dół 3,200m z Mglistych Lasów do Amazońskiej Dżungli. Żadna dżungla na świecie nie równa się tej, pod względem dzikiego lasu, zróżnicowania przyrody i liczby plemion zamieszkujących te tereny po dziś dzień.

Uczestnicy „tradycyjnie” muszą być gotowi na samowystarczalność i mieć ze sobą hamak, śpiwór, [pullquote]Trasę dzieli aż 70 rzek i strumieni, z którymi muszą zmagać się biegacze[/pullquote]jedzenie i wodę, którą mogą uzupełniać w punktach kontrolnych. Jako bonus podczas biegania należy doliczyć brutalne poziomy wilgotności sięgające nawet 99% i temperatury rzędu 40C, a hordy gryzących robaków tylko czekają, żeby sprawić sobie świeży lancz. Wzdłuż drogi można przy okazji zamoczyć stopy w 70 tropikalnych rzekach i strumieniach, a w niektórych przypadkach zjechać tyrolką nad nimi.

bieganie

Koszt udziału w The Jungle Ultra wynosi ok. 10,000zł. W cenie oczywiście mamy nocny transport łodzią do kampusu w dżungli, trening przetrwania w dżungli, zakwaterowanie (gdzieś) na noc przed wyścigiem, wodę mineralną oraz lancz i kolację na ostatni dzień. Rambo by się nie powstydził.

 

Czy wspominałem o przeprawach przez bagna, w których czają się anakondy?

Że przepływając rzeki za towarzyszy mamy kajmany i piranie?

O szalonych wysokościach, częstokroć na śliskich błotnistych zboczach?

Że w środku dżungli korona drzew jest tak gęsta, że nie widać światła dziennego?

O tym, że dźwięki nocy to nie koniki polne, a pantery i małpy?

Czy wiedziałeś, że wilgotność na poziomie prawie 100% robi z procesu pocenia się bezużyteczną machinę podtrzymującą podstawową temperaturę ciała, i że przez większą część wyścigu to dżungla przejmuje rządy nad twoim ciałem?

 

Nie? Ale czego nie robi się dla przygody.

Koniec części pierwszej.

C.D.N.

Zostaw odpowiedź